Zamek Świecie

Zwiedzone: 5 czerwca 2021

Obiekt zabytkowy

nr rej.: 130/788 z 26.10.1960

Zamek Świecie
czerwiec 2021

Położenie:

Zamek Świecie – (niem. Schwertburg), położony w północnej części wsi Świecie, przy drodze nr 358 z Leśnej do Świeradowa, w powiecie lubańskim, w województwie dolnośląskim, w Polsce.

Opis:

Zamek zbudowano prawdopodobnie w XIV w. na polecenia księcia świdnicko–jaworskiego Bernarda w celu ochrony szlaku biegnącego z Łużyc do Lubania i Jeleniej Góry. Był jedną z warowni tzw. Okręgu Kwisy. Wzmiankowany po raz pierwszy w 1329 roku jako castrum Sweta. Utracił znaczenie militarne po włączeniu Górnych Łużyc do korony czeskiej.

Po pożarze w 1527 roku zamek odbudowano w stylu renesansowym. Ponownie przebudowany po pożarze w pierwszej połowie XVIII w., gdy powstał we wschodniej części barokowy pałac. W 1827 r. ponownie spłonął i od tego czasu był już zrujnowany, choć w XX wieku jeszcze częściowo użytkowany, gdy urządzono w nim gospodę. Po II w. św. w części wschodniej utworzono mieszkania socjalne, od 1960 roku pozostaje niezamieszkane. Obecnie trwa odbudowa zamku.

Architektura

Ma nieregularnie owalny kształt o dł. ok. 27 m i szerokości 11 m. W skład zamku wchodziły: wieża (zachowana do dziś), budynek mieszkalny w części północno-zachodniej, kaplica i dziedziniec w części wschodniej. Całość umocniona była obwodowym murem obronnym, z bramą od strony zachodniej i fosą, a od południa przylegało do niego podzamcze. W XVIII wieku po kolejnym pożarze zbudowano od strony wschodniej pałac w stylu barokowym.

Daw­no te­mu w ro­dzi­nie za­moż­ne­go, ale sta­re­go już kup­ca u­ro­dzi­ła się dziew­czyn­ka. Szczęś­li­wi ro­dzi­ce da­li jej imię Świet­łusz­ka – ro­ba­czek świę­to­jań­ski i w ca­łej swej ra­doś­ci o­bie­ca­li so­bie, że zro­bią wszyst­ko, aby dziec­ku w przysz­łoś­ci ni­cze­go nie bra­ko­wa­ło. Dziew­czyn­ka ros­ła, mą­drza­ła, ogól­nie za­po­wia­da­ła się in­te­re­su­ją­co, częs­to jed­nak cho­ro­wa­ła. Ra­zu jed­ne­go dos­ta­ła bar­dzo wy­so­kiej go­rącz­ki. Wys­tra­szo­ny oj­ciec spro­wa­dził naj­droż­szych me­dy­ków, lecz kie­dy Ci bez­rad­nie roz­kła­dali rę­ce, zdes­pe­ro­wa­ny pos­ta­no­wił szu­kać ra­tun­ku na sa­mej gó­rze. Udał się więc do ka­pli­cy i pro­sząc o zdro­wie dla swo­jej Świet­łusz­ki o­bie­cał od­dać ją do klasz­to­ru. Jak to zaz­wy­czaj w le­gen­dach by­wa, mo­dlit­wa pos­kut­ko­wa­ła, a oj­ciec zgod­nie z o­biet­ni­cą za­brał có­recz­kę do sióstr. Po ja­kimś cza­sie dziew­czy­na o­siąg­nę­ła właś­ci­wy wiek, przy­bra­ła od­po­wied­nie kształ­ty, a o jej zło­cis­tych wło­sach i uwo­dzi­ciel­skim spoj­rze­niu plot­ko­wa­ła ca­ła o­ko­­li­ca. Dos­ta­ła tak­że no­we imię – Swe­ta. Zgod­nie z od­wiecz­nym pra­wem na­tu­ry cwa­łem, truch­tem, dusz­kiem po­ja­wi­li się w jej or­bi­cie kan­dy­da­ci do skosz­to­wa­nia wdzię­ków pięk­nej pan­ny, a wśród nich ten je­den je­dy­ny – ry­cerz o ory­gi­nal­nym, acz­kol­wiek nie­co pre­ten­sjo­nal­nym imie­niu Mi­łosz. Roz­po­czę­ły się po­ta­jem­ne spot­ka­nia, ro­man­tycz­ne wie­czo­ry, wspól­ne pla­ny, aż wresz­cie przysz­ła po­ra na oś­wiad­czy­ny. I tu­taj po­ja­wił się pro­blem: oj­ciec Swe­ty nie chciał bo­wiem zła­mać o­biet­ni­cy, ja­ką kil­ka lat wcześ­niej zło­żył Bo­gu i ku wiel­kiej roz­pa­czy ko­chan­ków ka­te­go­rycz­nie od­mó­wił po­bło­gos­ła­wie­nia te­go związ­ku.

Nie znie­chę­ci­ło to jed­nak mło­dych, któ­rzy wo­bec za­ist­nia­łej sy­tu­a­cji pod­ję­li ry­zy­ko ży­cia na ko­cią ła­pę. Swe­ta da­ła no­gę z po­nu­re­go klasz­to­ru, nie­dłu­go po­tem zła­pa­ły ją jed­nak ta­kie wy­rzu­ty su­mie­nia, ta­ki żal i po­czu­cie wsty­du, iż w ak­cie skru­chy za­de­cy­do­wa­ła, że zos­ta­nie pus­tel­ni­cą. Mi­łosz po­słusz­nie u­sza­no­wał jej wo­lę (!?), pręd­ko wy­bu­do­wał drew­nia­ny do­mek dla u­ko­cha­nej i co­dzien­nie ją od­wie­dzał. Pew­ne­go dnia, gdy Swe­ta u­rzą­dza­ła ma­łe pran­ko nad brze­giem rzeki, w po­bli­żu po­ja­wil­i się ha­łaś­li­wi myś­li­wi. Sły­sząc ob­ce gło­sy dziew­czy­na wys­tra­szy­ła się i nas­tęp­ne­go dnia ka­za­ła swo­je­mu chło­pa­ko­wi wznieść wa­row­ny, ka­mien­ny stołp (wie­żę), aby w bez­piecz­nej izo­la­cji dotr­wać do koń­ca swych dni. Mi­łosz nie poz­wo­lił ni­ko­mu bu­do­wać się w bez­poś­red­nim są­siedz­twie stoł­pu – wszyst­kich o­sad­ni­ków wy­sy­łał do miej­sca, gdzie po wie­lu la­tach pow­sta­ła wieś zwa­na Mi­ło­szów­ką. Aż ra­zu jed­ne­go pod­czas ru­ty­no­wej wi­zy­ty nie uj­rzał swej u­ko­cha­nej w okien­ku, nie re­a­go­wa­ła też na je­go wo­ła­nie. Prze­ra­żo­ny w poś­pie­chu roz­trzas­kał wej­ście i nie mógł wprost u­wie­rzyć w to, co zo­ba­czył. Dziew­czy­ny nigd­zie nie by­ło, prze­pad­ła, a na pod­ło­dze le­żał tyl­ko ha­bit i krzyż. Za­ła­ma­ny ry­cerz dłu­go roz­pa­czał, aż w koń­cu pod­jął de­cyz­ję, że um­rze dla Swe­ty i z na­dzie­ją, że naj­szyb­ciej spot­ka ją na dru­gim świe­cie, sam się żyw­cem za­mu­ru­je – co też nie­roz­waż­nie u­czy­nił.

Z opo­wieś­ci tej na­ro­dzi­ła się le­gen­da o za­kon­ni­cy, któ­ra z mi­łoś­ci do męż­czyz­ny wy­bra­ła tak strasz­ną po­ku­tę. Naz­wę o­sa­dy Mi­ło­szów­ka zmie­nio­no zaś po la­tach na Sve­te.

na podstawie

Wikipedii

Opis powstał na podstawie:

Zamek w Świeciu
Zobacz

Galeria:

Panoramy sferyczne 3D:

Loading...
Loading...
Loading...

Inne zabytki w województwie dolnośląskim:

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

ZACZEKAJ !

Jest jeszcze tyle do zobaczenia: